Kolejny Dzień wyszedł mi na przeciw. Spojrzał uważnie, jakby zastanawiał się, czy stojąca przed nim istota warta jest zachodu a raczej Wschodu Słońca. "Otwórz szeroko oczy" - wyszeptał i wskazał na pastelowy welon rozciągający delikatną przędzę na blednącym Niebie. Gwiazdy gasiły powoli swój blask, a Księżyc zawstydzony zbyt długim już czuwaniem skrył oblicze za obłokiem. "Otwórz oczy i zobacz, jak piękną feerię barw dziś skomponowałem dla Ciebie. Tak, właśnie dla Ciebie, dla Twoich oczu zdolnych odbijać cuda tego Świata". Zamarłam. Dla mnie? Naprawdę? "Uwierz mi, naprawdę". "Co jeszcze mi dziś szykujesz?". "Zobaczysz. Nie, nie, włóż dzisiaj suknię, tę w kwiaty. Pójdziesz ze mną kłaść pierwsze wiosenne pączki na polach. Rozsiejemy płatki stokrotek, tych z różowymi końcami, wiedziałaś że są to pocałunki samej Wiosny? Dołożymy białych i liliowych krokusów, żółtych narcyzów, niebieskich jak Twe oczy dzwoneczków, sprawimy że Ziemia znów stanie się piękna". I poszliśmy. Kwiaty z mej sukni spadały na Ziemię i mnożyły się, rozkwitały, śmiały do Słońca. Za każdym krokiem zostawiałam za sobą ścieżkę Życia. "Nie wiedziałam, że tak umiem!" "Każdy umie, tylko mało kto o tym wie. Wystarczy szczery uśmiech". Uniosłam brwi zdziwiona, roześmiałam się, zatoczyłam koło unosząc ręce do góry. Bose palce stó p łaskotała trawa a ja wirowałam śmiejąc się w głos. I zrozumiałam, że teraz to ja jestem Wiosną, ja rozdaję Światu Kolory, Radość i Nadzieję. Pobiegłam lekko nie oglądając się za siebie i nie zastanawiając co jeszcze przede mną. A Dzień podążał razem ze mną, pokazując kolejne cuda...
-
Mood:
Sentimental -
Listening to: Blackfield
-
Eating: swiateczne pyszotki
-
Drinking: ajerkoniak
Ładnie napisane, choć konkluzja, że ja jestem wiosną jest nie potrzebna. Samo się nasuwa na myśl. Tak jest zbyt dosłowne.
No i coś co bardzo utrudniało czytanie - dlaczego wszystko w jednym ciągu?!
Cała reszta jest w porządku. Możesz pisać, ale bez zbytniego patosu, bo w Polsce patos jest odbierany jako sztuczny i śmieszny.
To była potrzeba chwili i tyle, generalnie za pisanie się nie dorywam, to było odreagowanie i próba autosugestii, bez zbytniego zastanawiania. Się wzięło i napisało
Mogę jeszcze tylko dodać, ze pisałam to na blogu, i jest to dość osobisty tekst, dlatego nie dałam tego na DA jako "dzieła sztuki" (pod krytykę znawców), a jedynie do żurka, jako intymny i optymistyczny akcent...
Proszę więc o wybaczenie wszelkim pisarskim uchybieniom
Już lepiej jakbyś sama sobie napisała siga. Masz większy talent niż autor tego tekstu kimkolwiek jest.
bardzo pieknie napisane....
A reszta jej "pretensji"? Coz popełniam niemal identyczne błedy...